Pokazywanie postów oznaczonych etykietą futrzakowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą futrzakowe. Pokaż wszystkie posty

piątek, 21 listopada 2014

Rogaliki

U nas ostatnio chorobowo - widzę że to taka ogólna tendencja - skonczyły się oskrzela, a teraz mamy ospę (tak, tak, witamy w przedszkolu). Aby uprzyjemnić dziecku czas spędzany w domu ( A. uwielbia chodzic do przedszkola) wymyslamy rózne rzeczy:) w ramach prac plastycznych robilimsy rogaliki - ciasto podejrzelismy w dziupli u Wiewiórki:

Rogaliki
  • 550 g mąki pszennej typ 650
  • 250 ml mleka
  • 20 g świeżych drożdży
  • 70 g cukru
  • jajko
  • 50 g zimnego masła
  • szczypta soli

środa, 24 września 2014

Placuszki drożdżowe


Placki były dodatkiem do piosenki Autumn tree zespołu Milo Greene (tekst na dole). A ja na razie układam nowy harmonogram dnia - bo Futrzątko jest dzielnym Przedszkolakiem, trzeba zaprowadzić, odebrać, jechać do pracy, po południu korzystamy ze słońca, biegamy (Monsz mój przebiegł się w Biegu Leśnika na 10km:), ja przygotowuje się na następny rok;) ), jeździmy na rowerze, a czas szybko płynie niestety.

Placki drożdżowe:
  • 20 dag drożdży
  • 250 ml mleka
  • 200g maki pszennej
  • 50g cukru
  • 1 jajko + żółtko
  • 2 łyzeczki cukru waniliowego
  • 30g masła roztopionego i ostudzonego
  • szczytpa soli

sobota, 24 maja 2014

Trzy

I trzy lata minęły:) (dokładnie 20.05) a ja dopiero zrzuciłam zdjęcia.
Przyjęcie się udało - dzieci szczęśliwe - ja i Monsz jako animatorzy imprezy (przygotowani że hoho:)))).

Tort śmietanowo-truskawkowy z jagodami wyglądał tak*:


Dodatkowo był sernik na ciemnym spodzie (dekoracyjny)

A sam Trzylatek wyglądał tak:



* Na torcie - jak widać jest piękna dekoracja z masy cukrowej: samochód, w nim świnka Peppa i George jadą po trasie usłanej gwiazdeczkami.
Sama masa cukrowa:
+ 10pkt doświadczenia
- 5 pkt za wrażenia estetyczne (niesamowicie klejące na początku)
- 5 pkt za czyszczenie kuchni
- 10 pkt za spodziewany rezultat (czemu innym tak równomiernie się barwi, zastosowałam barwnik w żelu nie byle jaki, bo Wilton??)
- 5 pkt za niebieskie paznokcie
Jak dobrze, że zostało mi masy śmietanowej na okrycie tortu....:) Tak łatwo się nie poddam, jeszcze kiedyś spróbuje...:)

piątek, 2 maja 2014

Po polsku

Korzystając z tego, że dziś dzień flagi zamieszczam przepis na blok czekoladowy. Coś, co kojarzy mi się z wyjazdami wielkanocnymi do Dziadków, tam takie pyszności można było znaleźć. Było to moje jedno z pierwszych wyrobów w domu:) Przepis z zeszytu Mamy (prawdopodobnie od państwa S.)


Blok czekoladowy

Składniki:
  • 250g mleka w proszku pełnotłustego
  • pół kostki margaryny
  • pół szklanki mleka
  •  2 łyżki kakao
  • szklanka cukru
  • cukier waniliowy do smaku
  • dodatki: orzechy, rodzynki, herbatniki ( u mnie herbatniki i rodzynki)

Mleko zagotować z cukrem i kakao, dodać margarynę. Jak wszystko ładnie się połączy zestawić z gazu dodać mleko wymieszać, mogą się pojawić grudki - polecam pałkę do ciasta. Jak uzyskamy gęsta masę dodać pokruszone herbatniki i bakalie. Masę przełożyć do keksówki wyłożonej papierem do pieczenia, chłodzić w lodówce. 

Polecam dziś (nie tylko) słuchanie Radiowej Trójki z Polskim Topem Wszech Czasów


Dzień flagi u nas w domu:)
A piosenka na dzis - Peggy Brown w wersji 2+1

niedziela, 29 grudnia 2013

koniec roku

... Miały być ciasta, kolorowe zdjęcia a wysiadł komp raptem po 3,5 roku. Czy da się naprawić? chyba czy się opłaca? nie wiem jeszcze. Narazie wstępna kocurowa diagnoza mostek północny...
Święta przebiegły zdrowiej na szczęście. Prezenty się udały Młode zaklockowane (dostał 4 zestawy duplokow) i zaksiazkowane Miasteczko mamoko okazało się hitem, codziennie wyszukujemy nowe historie:-) a i my też mamy nowe książki: nowy wiedzmin - już przeczytany za szybko:-) i czeka brown że swoim inferno:-)

niedziela, 22 grudnia 2013

Pierniczkowe życzenia

Chciałabym z tego miejsca złożyć najserdeczniejsze życzenia świąteczne wszystkim Odwiedzającym, Obserwującym, Przyszłym Odwiedzającym i Nieodwiedzającym:)
Życzymy:
  • hektolitrów zdrowia
  • tony szczęścia
  • 10000 wiader uśmiechu
  • morza spełnionych życzeń
  • i 3 łopaty śniegu :)
Futrzaki w składzie: Kozica, Kocur i Małe Futrzątko




Pierniki (przepis całkiem zwyczajny i popularny):

poniedziałek, 2 grudnia 2013

Przedświąteczny kiermasz rękodzieła


Po raz drugi odbył się kiermasz rękodzieła w Cafe Stańczyk - myślę, że jest szansa na kolejne:) Tym razem pojechaliśmy na trzy Futrzaki i niestety na krótko, bo tylko na pół futrzakogodziny:) A relacja będzie z perspektywy najmniejszego Futrzątka:)



niedziela, 24 listopada 2013

Ciasto na piernikową nutę i sowy

Przepis na to ciasto od zawsze było w zeszycie mojej Mamy, ja zakładając swój zeszyt umiesciłam go na pierwszej pozycji dlatego, że:
- łatwo się je robi
- składniki można zmieniać:)
- składniki są praktycznie zawsze dostępne w domu
- potrzebna jest tylko jedna miska, jedna szklanka i jedna łyżka i mikser:)
- dobrze recyklinguje lodówkę
- niepotrzebna waga
- po przełożeniu kremem budyniowym, galaretką z owocami, dzemem może smiało słuzyc jako ciasto swiąteczne
- wychodzi zawsze (tak mówi Mama)**

Składniki (na dużą blachę):
  • 4 szklanki mąki
  • 1 szklanka cukru (dla mnie np. to za duzo, ja daję pół)
  • 2 szklanki zsiadłego mleka (sprawdzone zamienniki: maślanka, jogurt naturalny, kefir, zwykle mleko, dziś np. mały serek waniliowy + mleko)
  • 2 jajka
  • 1 szklanka dżemu (najlepszy domowej roboty i najlepie wychodzi z czarną porzeczką, ale smiało moze byc kazdy u mnie dziś miks jeżyny i żurawiny)
  • 2 łyżki kakao (u mnie 4 bo lubie:D)
  • 1 łyżka cynamonu ( u mnie mieszkanka kardamonu, cynamonu i imbiru)
  • 12 łyżek oleju
  • 4 płaskie łyżeczki sody
Pokusiłam się nawet o dodatek pokruszonej gorzkiej czekolady i suszonej żurawiny - dobry to był pomysł;)
Polecam!

Wszystkie składniki umieścić w misce i dobrze wymieszać.
**Moja rada aby sodę dodać już jak wszystko się wymiesza, ponieważ lubi wchodzić w reakcję z dżemowymi owocami i ciasto zaczyna rosnąc i uciekać i może się zdarzyć, że nie będzie dobrze wymieszane  - tak obaliłam mit, że ciasto wychodzi zawsze, miałam wtedy 14 lat i jakoś nie wpadłam na pomysł, że można jeszcze ciasto wymieszać na blaszce, a ja upiekłam niewymieszane:))).

Gościnnie na zdjęciu pojawiły się sowy - zrobione pod wpływem zaczytania się w Zapiskach z Deszczowego Domu:). Sowy (trochę krzywe) sprawiły Futrzaczkowi wielka radosć, jedną zrobiłam dla siebie do pędraka z piosenkami dla dzieci do pracy, ale niestety została mi skonfiskowana do zabawy;).

A piosenka na dziś: 
Gary Jules - Mad World





poniedziałek, 24 czerwca 2013

Babeczki z Syneczkiem

Ciepłe dni nadeszły, a mój Mały Futrzak się zakatarzył:( (pewnie po bilansie, bo najlepsze przeziębienia czają się w przychodni). Zostałam z nim wczoraj w domu, bo zaczął pokasływać, a zapalenia oskrzeli to my nie chcemy.
Kozica postanowiła, że zrobi babeczki z syneczkiem, który apetyt stracił, jak to zwykle przy katarach bywa. Jak jeszcze spał odmierzyłam składniki. Jak wstał, zjadł obiad, zaczęła się zabawa: najpierw mycie foremek, potem wycieranie foremek, później wsypywanie cukru, ucieranie masła, wbijanie jajek, wsypywanie mąki, a na końcu wlewanie do foremek ciasta - wszystko było fantastycznym zajęciem, aż potem z przejęciem opowiadał to Swojemu Misiowi ( Futerko wprawdzie dużo nie mówi, ale można było się zorientować, że o to chodziło). Wcześniej też ze mną coś robił, ale aż tak się nie zachwycał jak wczoraj:) dlatego też babeczki smakują 2 razy bardziej:)

sobota, 11 maja 2013

Kozule, słońce i placki

W czwartek zrobiłam placuszki z jabłkiem, później pojechaliśmy pokazać dziecku kozy:-) placuszki przepis własny:
* szklanka mąki( u mnie pół na pół - pół pszennej, pół żytniej razowej)
* szklanka mleka
* jajko
* troszkę cukru
* odrobina oleju
* starte jabłko
Jajko z cukrem rozbeltalam, dodałam mąkę i mleko, na samym końcu olej i jabłko. Smażyć z obu stron:-), ciepłe były jeszcze chrupiące:-)my zjedliśmy je z cukrem pudrem. Robiłam jeszcze wersję z gruchą i też się sprawdziła:-)

sobota, 4 maja 2013

Zaległości, przyległosci, odległości...

Jakiś czas nie publikowałam wydawało mi się że może ze dwa tygodnie góra, a tu miesiąc z haczykiem:)
"Ja wiedziałem, że tak będzie, on nie miał śpiworka..."
Ale jestem, żyję tylko po prostu trochę inaczej, bo przyszła w koncu spóźniona (u nas na północy to już w ogóle) wiosna, więc spacery, rowery i inne.
Gotować gotuję, trochę było klasyki: typu mielone:) troche eksperymentów: ciasto, które nadawało się tylko do piwa i do kosza:) trochę urozmaiceń: szaszłyki, trochę słodkości: placuszki razowo-pszenne z gruszką, trochę zdrowo: koktaile czy jak ktoś woli smoothies,trochę włosko: bruschetta, trochę kaszowo: kus kus z warzywami, trochę urozmaiceń: schabowy w chrupiącej panierce. Było oskrzelowo-inhalacyjnie, było zatokowo-katarowo, czyli różnie. Dzieje się trochę:) zaraz pewnie też jak Młode wstanie ruszymy się gdzieś do Leśnej Chatki, gdzie Dziadek przygotował piaskownicę, gdzie niedługo powstanie huśtawka, tam gdzie kukułka właśnie zaczęła kukać (według przesądu trzeba mieć jakieś pieniądze, żeby rok był bogaty:) ), tam gdzie przechadzają się mamy-dziki z warchlakami, tam gdzie zaczynają kwitnąc maliny, tam gdzie przebiegają się lisy, tam gdzie latają wilgi, pleszki, sikory, myszołowy, strzyżyki, trznadle:)i tam gdzie przebiegają biegacze, żuki leśne i inne stworzenia. Taki nasz przyrodniczy zakątek:)