czwartek, 6 lutego 2014

Kawowy relaks po Porannych Czwartkowych Przygodach Samochodowych

 Już drugi czwartek z kolei samochód robi mi poranne niespodzianki - ta z zeszłego tygodnia wybaczona, bo mróz, wiatr -20 - zdarza się - akumulator naładowany i w porządku, ale dziś...

Wychodzę sobie do pracy (na szczęscie z zapasem czasu), skrobię szyby, delikatnie, głaszczę, rozmawiam... Siadam, ruszam, jest w porządku (jestem spokojna, bo wczoraj miał dłuższą przebieżkę dwa razy po 45km), wyjechałam z osiedla na główną drogę, a on strajkuje, traci moc zatrzymuje się, najbliższy parking jest, ale trzeba wjechać pod górkę, więc próbuję, bo na ulicy się rozstawić nie chcę... i samochód zastrajkował i stoi na pół górki, w dół to by pojechał z chęcia, ale w górę?po co?... Przezwałam go od wrednych dziadów leśnych, wysiadłam, jakiś Pan pomógł mi go trochę przesunąć ze srodka wjazdu.  Zadzwoniłam do Kocura na skargę, przyszedł drugi Pan (który wczesniej widział jak się męczę i się aż zawrócił, aby pomóc) i co? samochód jak gdyby nigdy nic odpalił... Zdrajca...z obcym mężczyzną... nie wiem muszę chyba postraszyć go złomiarnią, to będzie ze mną współpracował... Pan zaparkował mi go, powiedział, ze już spokojnie mogę jechac, bo silnik równo pracuje i dał mi mnóstwo rad  (złomowisko pominął) wspomniał też, że trzeba do niego po męsku i stanowczo), podziękowałam i poszłam piechotą...Jak wracałam z pracy długo się zastanawiałam, czy go zabrać z parkingu czy nie, poszłam, odpalił bez problemu, a co ciekawsze znów szedł ten Pan co mi pomagał i dawał złote rady, porozmawiałam sobie znów, znów dowiedziałam się co zrobić... Ale co ja sie zdenerwowałam z rana to moje dlatego po pracy relaks kawowy:

Kawa z kawiarki z kakaowym mlekiem i syropem orzechowym.

Składniki:
  • Kawa
  • Mleko
  • Kakao
  • Syrop orzechowy lub inny lub żaden
Kawę przygotować w kawiarce, lub ekspresie. Zagotować mleko z kakao i kostką gorzkiej czekolady. Na dno szklanki nalać syrop (lub nie), mleko wlać do słoika wstrząsać, aż zrobi się piana, nalać do szklanki i delikatnie dolać kawę. Smacznego i miłego czwartku!

7 komentarzy:

  1. Zapraszam na konkurs Walentynkowy na mojego bloga :)
    http://apetyczna-babeczka.blogspot.com/2014/02/konkurs-walentynkowy-z-nagrodami.html

    Pozdrawiam , Aga

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj... Współczuję takich przygód, też takie miewałam, więc wiem, jak to jest... Ja bym do pracy pieszo nie dotarła (ponad 20 km), na szczęście są autobusy ;)
    A dobra kawa zawsze poprawi humor :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no własnie 20km też miałam jechac, ale na szczescie odwołano... tak ładna kawa = ładny świat:)

      Usuń
  3. ja niestety tak mam ze wszystkimi mechanicznymi sprzętami! od drukarki począwszy na pralce skończywszy :/ za jeżdżenie samochodem dlatego się nawet nie biorę :)
    dużo cierpliwości Ci życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) czasem tak jest - ja miewam takie dni z destrukcyjnym wpływem:)dzieki:)

      Usuń
  4. Właśnie sobie uświadomiłam, że nie widziałam Cię nigdy za kółkiem... I jakoś tak się dziwnie poczułam, że moja młodsza siostra jeździ autem? Nie za wcześnie na to? A potem policzyłam ile mamy lat:)))
    Szerokości!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taaa - nie licz lepiej lat, szcześliwi czasu nie liczą....:) a prawko to już mam prawie 13lat:)))

      Usuń