Pokazywanie postów oznaczonych etykietą z czekoladą. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą z czekoladą. Pokaż wszystkie posty

sobota, 14 marca 2015

Kobiece ciasto

Długa przerwa - choroby, szpitale, rekonwalescencja, proza życia codziennego...
A na Dzień Kobiet powstało ciasto o kobiecych kształtach - Cycki Murzynki (czy raczej powinnam napisać afroamerykanki;))
Ciasto bardzo szybko zniknęło:)

Cycki Murzynki (przepis z zeszytu od Mamy - swego czasu bardzo popularne)

  • 6 białek
  • 1 szklanka cukru
  • 15 dag wiórków kokosowych
  • 1szklanku maku (suchego)
  • 20dag biszkoptów
  • 1 galaretka (o ulubionym smaku)
  • rodzynki
  • krem budyniowy 
  • polewa czekoladowa (u mnie rozpuszczona czekolada - pół na pół: mleczna z gorzką)
Białka ubić na sztywną pianę z cukrem, dodać wiórki oraz mak - wymieszać. Piec w nagrzanym piekarniku - 180 stopni C przez ok. 30min.
Na ostudzone ciasto położyć krem, na krem ułozyć warstwę biszkoptów nasączonych galaretką lub alkoholem. Na każdym biszkopcie układamy rodzynkę  (ja dałam żurawinę - żeby bardziej się odznaczała:D) i wszystko polać polewą czekoladową.

czwartek, 15 maja 2014

Chrupiące śniadanie

Na granolę miałam już dawno ochotę, ale ciągle szukałam jakiegoś fajnego przepisu, ciągle wynajdowałam dziurę w całym, a to to nie to, a to to nie tamto:) W końcu powiedziałam dość, robię i szast prast a tu Wiewiórka napisała o granoli czekoladowej. Nie pozostało mi nic innego jak od niej podpatrzeć i zrobić... 


Granola,chrupiąca i czekoladowa

  • 125 ml wody
  • 125 g cukru trzcinowego
  • 100 g gorzkiej czekolady (min. 70% kakao)
  • 3 łyżki płynnego miodu
  • 500 g płatków owsianych
  • 200 g grubo posiekanych orzechów laskowych
  • 100 g wiórków kokosowych


 
 
 

niedziela, 24 listopada 2013

Ciasto na piernikową nutę i sowy

Przepis na to ciasto od zawsze było w zeszycie mojej Mamy, ja zakładając swój zeszyt umiesciłam go na pierwszej pozycji dlatego, że:
- łatwo się je robi
- składniki można zmieniać:)
- składniki są praktycznie zawsze dostępne w domu
- potrzebna jest tylko jedna miska, jedna szklanka i jedna łyżka i mikser:)
- dobrze recyklinguje lodówkę
- niepotrzebna waga
- po przełożeniu kremem budyniowym, galaretką z owocami, dzemem może smiało słuzyc jako ciasto swiąteczne
- wychodzi zawsze (tak mówi Mama)**

Składniki (na dużą blachę):
  • 4 szklanki mąki
  • 1 szklanka cukru (dla mnie np. to za duzo, ja daję pół)
  • 2 szklanki zsiadłego mleka (sprawdzone zamienniki: maślanka, jogurt naturalny, kefir, zwykle mleko, dziś np. mały serek waniliowy + mleko)
  • 2 jajka
  • 1 szklanka dżemu (najlepszy domowej roboty i najlepie wychodzi z czarną porzeczką, ale smiało moze byc kazdy u mnie dziś miks jeżyny i żurawiny)
  • 2 łyżki kakao (u mnie 4 bo lubie:D)
  • 1 łyżka cynamonu ( u mnie mieszkanka kardamonu, cynamonu i imbiru)
  • 12 łyżek oleju
  • 4 płaskie łyżeczki sody
Pokusiłam się nawet o dodatek pokruszonej gorzkiej czekolady i suszonej żurawiny - dobry to był pomysł;)
Polecam!

Wszystkie składniki umieścić w misce i dobrze wymieszać.
**Moja rada aby sodę dodać już jak wszystko się wymiesza, ponieważ lubi wchodzić w reakcję z dżemowymi owocami i ciasto zaczyna rosnąc i uciekać i może się zdarzyć, że nie będzie dobrze wymieszane  - tak obaliłam mit, że ciasto wychodzi zawsze, miałam wtedy 14 lat i jakoś nie wpadłam na pomysł, że można jeszcze ciasto wymieszać na blaszce, a ja upiekłam niewymieszane:))).

Gościnnie na zdjęciu pojawiły się sowy - zrobione pod wpływem zaczytania się w Zapiskach z Deszczowego Domu:). Sowy (trochę krzywe) sprawiły Futrzaczkowi wielka radosć, jedną zrobiłam dla siebie do pędraka z piosenkami dla dzieci do pracy, ale niestety została mi skonfiskowana do zabawy;).

A piosenka na dziś: 
Gary Jules - Mad World





sobota, 23 lutego 2013

Kulinarnie

Szukałam długo przepisu na muffiny lekko piaskowe (dotychczas te, które robiłam po ostygnięciu robiły się gumowate) i znalazłam wczoraj (cały czas jestem w fazie testów:)) przepis pochodził z mojego zeszytu a ten znalazł się z gazetki Przyślij przepis (nie wiem tylko z którego roku).  Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym go troszkę nie zmodyfikowała:)



Przepis oryginalny wygląda tak:
  • 1 szklanka posiekanych orzechów włoskich (pominęłam ten składnik)
  • 2 szklanki mąki
  • 2 czubate łyżki kakao
  • 1,5 łyżeczki sody
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2/3 szklanki cukru ( u mnie była to 1/3)
  • 10 dag deserowej czekolady ( u mnie taka 70%)
  • 125g masła
  • 2/3 opakowania małego jogurtu naturalnego
  • 2 jajka
  • łyżeczka rumu (u mnie była Whiskey)
Masło roztapiamy, następnie studzimy. Czekoladę siekamy, lub ścieramy na tarce.
W jednym naczyniu umieszczamy: mąkę, orzechy, kakao, sodę, proszek do pieczenia, cukier i czekoladę.
W drugim: masło z jogurtem, rumem i jajkami. Mokre składniki wlewamy do suchych i mieszamy.
Ciasto powstaje bardzo gęste. Foremki wypełniamy do 3/4 wysokości i pieczemy ok 20min w 200 stopniach C.
Na ciepło są pyszne, czekolada jest jeszcze rozpływająca. Kozica zjadła z mlekiem, Kocur z kawą.